Zdjęcia by DZIUR.PL, w Hotelu FORUM (www.forumprzestrzenie.com)

BARAKA Street Friend...

Pol­ski stre­et art ma sie do­brze. Mi­mo, iż większość wrzutów na na­szych mu­rach to kośla­we na­pi­sy, dzięki którym chłopa­ki dzielą się ze świa­tem swoją miłością do po­li­cji, to z pol­skim stre­et ar­tem na­prawdę nie jest źle. Wy­star­czy się rozglądnąć. Ob­ser­wa­tor z wpraw­nym okiem bez pro­ble­mu wyłapie pe­rełki, nie­za­leżnie od re­gio­nu, bo ro­dzi­mi ar­tyści roz­sia­ni są po całym kra­ju. Etam Crew, Fo­xy & Wiur, Szejn, Fo­rin, SE­PE, Zbiok... wy­mie­niać można by jesz­cze długo. Tych którzy chcą trochę bar­dziej liznąć te­ma­tu od­syłam do wy­da­ne­go w 2010 ro­ku al­bu­mu „Pol­ski Stre­et Art”, który cały czas można na­być w co lep­szych księgar­niach. Spo­tkałem się z opi­nia­mi, że po­mi­nięto w nim kil­ku ważnych dla na­szej sce­ny ar­tystów, o in­nych jest za mało a o jesz­cze in­nych za dużo. Wszyst­kim do­go­dzić się nie da, a po al­bum mo­im zda­niem sięgnąć war­to.

Pol­ski stre­et art ma się do­brze również dzięki ta­kim lu­dziom jak Na­wer. Ten kra­kow­ski ar­ty­sta z głową pełną po­mysłów, które re­ali­zu­je z żelazną kon­se­kwencją, je­den po dru­gim, jak nikt przy­czy­nia się do po­pu­la­ry­za­cji tej dzie­dzi­ny sztu­ki wśród zwykłych zja­da­czy chle­ba. Można chy­ba na­wet za­ry­zy­ko­wać stwier­dze­nie, że dzięki ta­kim jak on, stre­et art wdzie­ra się na sa­lo­ny. War­to wspo­mnieć o dwóch ostat­nich ak­cjach Na­we­ra – pierw­sza to ko­la­bo­ra­cja z Tem­po­ra­ry Spa­ce De­sign efek­tem, której była nie­sa­mo­wi­ta wi­zu­ali­za­cja wy­pełniająca jedną z sal klu­bu Fa­bry­ka. Dru­ga to cykl im­prez Stre­et Fi­gh­ters pod­czas których można przy socz­ku i do­brej mu­zy­ce pod­pa­try­wać ar­tystów przy pra­cy. Wy­da­rze­nia te od­biły się bar­dzo sze­ro­kim echem, nie tyl­ko w Kra­ko­wie. Stre­et art wy­cho­dzi z pod­zie­mia!

Rzu­ciłem okiem na ty­tuł te­go fe­lie­to­nu, miało być o Ba­ra­ce, więc chy­ba czas naj­wyższy zacząć.

Klub Ba­ra­ka mieści się przy uli­cy War­szau­era, w sa­mym cen­trum kra­kow­skie­go Ka­zi­mie­rza. Na ma­pie pol­skie­go stre­et ar­tu to ważny punkt, ale na swoją markę mu­siał trochę po­pra­co­wać. W pierw­szych la­tach, Ma­ciek, właści­ciel klu­bu or­ga­ni­zo­wał wer­ni­saże i wy­sta­wy wie­lu ar­tystów z różnych dzie­dzin (ma­lar­stwo, gra­fi­ka, fo­to­gra­fia, ko­miks) a pierw­szym stre­et ar­to­wym ak­cen­tem było wy­sta­wie­nie prac wspo­mnia­ne­go wyżej Na­we­ra w 2004 ro­ku (a następnie w 2005 oraz 2006). Jed­no­ra­zo­we ak­cje z cza­sem prze­ro­dziły się w cy­kliczną im­prezę, Ba­ra­ka zmie­niła swój pro­fil sku­piając się na pre­zen­to­wa­niu sztu­ki uli­cy. Ma­ciek i Na­wer w ciągu pra­wie trzech lat za­pro­si­li ta­kich ar­tystów jak Zbiok & Co­xie, M-Ci­ty, Elo­me­lo, 0700, Cha­zme, FRM-kid, To­ne, Ciah­ciach, Szejn, Fo­rin, Se­pe, Sa­iner & Bezt, Szvm, Wiur & Fo­xy. Oprócz ro­dzi­mych, Ba­rakę od­wie­dzi­li też za­gra­nicz­ni twórcy: MadC, Czar­no­byl, Sa­to­ne, Ba­se­23.

Przy­go­to­wa­nia do każdej ko­lej­nej wy­sta­wy za­czy­na­no od od­ma­lo­wa­nia na biało dużej sa­li na piętrze. Za­pro­szo­ny ar­ty­sta przy­go­to­wy­wał swoją główną pracę bez­pośred­nio na ścia­nach i su­fi­cie ga­le­rii, a całość uzu­pełnia­na była pra­ca­mi na płótnie. Ta­ka kon­wen­cja ro­biła na­prawdę świet­ne wrażenie, szczególnie gdy od­wie­dzało się Ba­rakę po raz pierw­szy.

Na otwar­cie każdej wy­sta­wy or­ga­ni­zo­wa­no im­prezę, pod­czas której przy dźwiękach do­brej mu­zy­ki można było po­dy­sku­to­wać o pra­cach, tu­dzież na­pić się dar­mo­wej wódki, z którą Ma­ciek kur­so­wał tam i z po­wro­tem po całym klu­bie. Lu­dzi za­wsze była ma­sa, at­mos­fe­ra za­wsze była luźna, a niektóre im­pre­zy sta­wały się le­gen­dar­ne jesz­cze za­nim się skończyły . Dla przykładu – pod­czas wer­ni­sażu Fo­ri­na spon­ta­nicz­ny kon­cert dał O.S.T.R, a o ba­le­tach na ba­rze i obi­tych żebrach opo­wia­dać będzie chy­ba jesz­cze następne po­ko­le­nie.. ;)

W między­cza­sie Na­wer dołączył do te­amu In­tu­za i swoją wy­sta­wową za­jawką za­ra­ził chłopaków z fir­my.

Od pew­ne­go mo­men­tu każdej ko­lej­nej wy­sta­wie to­wa­rzy­szyła li­mi­to­wa­na edy­cja ko­szu­lek z wzo­rem za­pro­jek­to­wa­nym przez za­pro­szo­ne­go ar­tystę. In­tru­zo­wi fo­to­gra­fo­wie za­wsze zja­wia­li się na wer­ni­sażu, a re­la­cja z im­pre­zy lądo­wała na blo­gu.

Nie­ste­ty nic nie trwa wiecz­nie. Z końcem 2010 ro­ku Ba­ra­ka zo­stała za­mknięta. Ja­ka jest szan­sa że otwo­rzy się w tym sa­mym miej­scu – nie wiem. Na­wer twier­dzi, że to tyl­ko przejścio­we kłopo­ty z miej­scem i że to nie ko­niec pro­mo­cji stre­et ar­tu w Kra­ko­wie. Na pew­no za­je­bi­sta at­mos­fe­ra ja­ka przez la­ta wy­two­rzyła się wokół tych im­prez po­zo­sta­nie we wspo­mnie­niach lu­dzi którzy mie­li możli­wość i przy­jem­ność brać w nich udział..

Czy było war­to? Po co pro­mo­wać sztukę uli­cy? To py­ta­nie trze­ba by za­dać Na­we­ro­wi... Zbiok po­wie­dział kie­dyś, że świa­tek ar­ty­stycz­ny nie dorósł do uzna­nia twórców ulicz­nych za ar­tystów. Na­dal są trak­to­wa­ni ja­ko nie­doj­rza­li lub ja­ko wy­bryk na­tu­ry. Z mo­ich ob­ser­wa­cji wy­ni­ka, że w Kra­ko­wie wygląda to już trochę ina­czej. Duża w tym zasługa Na­we­ra, Maćka i świętej pa­mięci Ba­ra­ki. Co będzie da­lej? W którą stronę roz­wi­nie się to wszyst­ko? Nie mam pojęcia. Ale już nie mogę się do­cze­kać.

Tekst został opublikowany w magazynie NO CONTROL wiosną 2011 roku.

SORTUJ PO CENIE
NAJNIŻSZA NAJWYŻSZA